shutterstock_8569300a

4 proste zasady namingu

Stworzenie nazwy inwestycji to dla wielu deweloperów pierwszy „kreatywny” krok w procesie brandingu. Podczas pracy poszukują inspiracji w lokalizacji, historii miejsca, otoczeniu czy też cechach samej inwestycji. Próbując zbudować unikalną markę tworzą przyjemnie brzmiące, sensualne nazwy a nawet sięgają po inspiracje w kręgach muzyki czy malarstwa. Często też poszukuje się nazw funkcjonalnych, które „sprzedadzą” jeden z walorów inwestycji lub podkreślą jej lokalizację. Efektem ma być łatwo zapamiętywalne zestawienie słów, które nada pożądaną tożsamość marce.

Proste, a jednak rzadko stosowane

Jednak istnieje kilka elementarnych zasad namingu, o których wielu z naszych deweloperów zdaje się zapominać. Zastosowanie się do tych zasad pomaga uniknąć fundamentalnych błędów, które utrudniają nowej inwestycji dobry start. Choć pewne z tych zasad wydają się oczywiste, to patrząc na to, co dzieje się na niektórych deweloperskich rynkach – naprawdę warto je przypomnieć! Oto one:

1. Użyj Google – wpisz nazwę i sprawdź czy ktoś jej wcześniej nie użył. Rzecz niby oczywista, ale doświadczenie uczy nas, że nawet w jednym mieście może znajdować się kilka inwestycji o tej samej lub bardzo podobnej nazwie. Nie sprzyja to budowaniu unikalnej marki i przysparza wielu kłopotów z pozycjonowaniem w wyszukiwarce.

2. Bez względu na grupę docelową projektu nadal świetnie znakomicie sprawdza się copywriterski „test biurka”. Po wymyśleniu nazwy obejdź sąsiednie biurka i podziel się pomysłem. Wróć po kilku minutach i poproś uczestników o przypomnienie sobie nazwy. Dobra powinna dać się łatwo zapamiętać.

3. Zrób prosty eksperyment. Zdystansuj się na chwilę od pomysłu i wyobraź sobie klienta, który na rodzinnym spotkaniu opowiada znajomym o świeżo kupionym mieszkaniu. Czy klient używa nazwy inwestycji czy woli posługiwać się adresem? Jak Twoja nazwa będzie się sprawdzać w potocznej rozmowie? Trafiona nazwa w naturalny sposób wchodzi do codziennego języka.

4. Nie bój się nieszablonowej nazwy. Choć najprostsze i najdłużej obecne na rynku rozwiązania wydają się sprawdzać, warto poszukać nieco dalej niż w pobliżu kolejnego „Kącika”, „City” czy „Parku”. Choć z pewnością wymaga to więcej inwencji i wysiłku, może znakomicie zaprocentować, nadając inwestycji unikalną tożsamość.

Powodzenia!

Related Posts

SKOMENTUJ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone.