Like_3D_9_12

Facebook dla dewelopera – czy warto?

Rynek nieruchomości ma to do siebie, że wszelkie reklamowe „nowinki” adaptuje ze sporym opóźnieniem. Operowanie dużymi budżetami nie sprzyja podejmowaniu dużego, marketingowego ryzyka.

Stąd też ograniczone zaufanie do tych narzędzi komunikacji z nabywcami, które nie mają bezpośredniego przełożenia na sprzedaż. Każda złotówka musi być wydana efektywnie i mieć realny wpływ na realizację założonych celów biznesowych.

Wizerunek i sprzedaż

Jednak właściwie prowadzony profil na portalu Facebook może być zaskakująco rozsądnym i precyzyjnym narzędziem dla deweloperskiej marki. To narzędzie szczególnie przydatne dla tych deweloperów, którzy chcą nawiązać bliski kontakt ze społecznością i budować mocny brand. Natomiast ci, którzy w Facebooku widzą jeszcze jedno wirtualne biuro sprzedaży – mogą się srodze rozczarować. Budowanie marki zawsze jest procesem długofalowym, a wpływ działań społecznościowych na dynamikę sprzedaży może być bardziej subtelny, niż początkowe, często wyśrubowane oczekiwania.

Trochę historii

W branży reklamowej „moda” na obecność marek na portalu społecznościowym Facebook trwa w najlepsze od okolic 2010 roku. Od tego czasu – po początkowym „zachłyśnięciu się” nowym narzędziem – nastąpiła naturalna weryfikacja skuteczności działań i ich przełożenia na wizerunek marki.  W branży deweloperskiej od niedawna profil „wypada” mieć, ale niewielu deweloperów zdaje się tak naprawdę wiedzieć, w jakim celu. Tezę tę potwierdza analiza  wybranych, społecznościowych stron inwestycji. Zazwyczaj sprawiają wrażenie kierowanych do „wszystkich” (czyli do nikogo), powielają treści ze stron www, są rozbudowanymi dziennikami budowy lub po prostu wieje z nich nudą i sztampą.

Korzyści z Facebooka

Kiedy więc deweloperowi przyda się facebookowy profil i jakie przełożenie może mieć na skuteczność działań marketingowych i wizerunek marki?

  • Tablica ogłoszeń dla mieszkańców

Serwis społecznościowy to oczywiście najszybsza i najprostsza droga do bieżącego informowania zainteresowanych i mieszkańców o postępach budowy, promocjach i wydarzeniach na terenie inwestycji. Jakkolwiek ta formuła prowadzenia profilu jest dość oczywista, to tylko jedna z wielu opcji. Warto pójść dalej!

  • Źródło informacji o grupie docelowej

Analizując profile najbardziej zaangażowanych użytkowników, deweloper może zdobyć sporo informacji o swojej grupie docelowej. Kim są, gdzie mieszkają, jakie są ich zainteresowania? To świetna baza do tworzenia profili grupy docelowej i uzupełniania przyszłościowej strategii.

  • Źródło informacji o optymalizacji produktu

Facebookowy profil to także świetne miejsce na poznanie i zbadanie potrzeb i oczekiwań klientów. Co w inwestycji spotyka się z uznaniem, a co stanowi obszar do pracy i optymalizacji? Wystarczy uważnie wczytywać się w wypowiedzi użytkowników.

  • Miejsce angażowania lokalnej społeczności

W przypadku niektórych inwestycji, „lokalsi” stanowią często 30 procent nabywców i żywo interesują się tym, co dzieje się w okolicy. Facebookowy profil to doskonałe miejsce na zgromadzenie i zaangażowanie tych cennych klientów.

  • Miejsce otwartej konwersacji

Nowoczesne marki nie stawiają na jednostronną komunikację i wchodzą w dialog z użytkownikami. Strona społecznościowa to świetne miejsce na angażującą, szczerą i otwartą komunikację z przyszłymi mieszkańcami.

  • Miejsce współpracy z grupami i instytucjami

Facebook to doskonałe miejsce na wejście w interakcję z innymi markami i korzystanie z dobrodziejstw dzielenia się treściami. Jest to szczególnie ważne w przypadku inwestycji z unikalną cechą – rewitalizowanych budynków, historycznych miejsc czy innowacyjnych projektów odnoszących się do nowego urbanizmu. W zależności od specyfiki marki, fanpage instytucji kulturalnych, klubów historycznych czy społeczności powiązanych ze zdrowym trybem życia są świetnym polem do eksploracji.

  • Efektywne narzędzie reklamowe

Wykorzystanie zaawansowanych narzędzi reklamowych, takich jak Power Editor może zaowocować zaskakującymi rezultatami, zwłaszcza w porównaniu z tradycyjnymi „big media”. Relatywnie duże zasięgi, możliwość promowania zarówno postów, fanpage, witryn jak i na przykład eventów dają zupełnie nowe możliwości. A wszystko to przy relatywnie niskich budżetach.

Podsumowanie

Jak widać, możliwości kształtowania wizerunku i i budowania bazy kibiców marki jest na Facebooku naprawdę sporo. Jednak każdy deweloper, który decyduje się na wejście w świat social media musi pamiętać, że za profilem powinna stać strategia marki, a liczba fanów nie równa się jakości interakcji.

Jednak niezależnie od tego, na jakie działania się decydujemy, do prowadzenia profilu potrzebny będzie czas i  kompetentny człowiek, który czuje social media i będzie w stanie właściwie zareagować na potencjalny kryzys. Same treści powinny być przemyślane i angażujące, a interakcje z użytkownikami szybkie i przyjazne. Pozwoli to na uniknięcie losu innych deweloperskich stron społecznościowych – efektu „pustostanu” na opuszczonych, nieciekawych profilach.

Media społecznościowe nie są też dla deweloperów, którzy uważają, że marketing polega na panicznym ukrywaniu niedoskonałości. Tu liczy się szczera i otwarta komunikacja, która jest doceniana przez użytkowników. Można być pewnym, że wszystkie niedostatki inwestycji, takie jak niedostateczna liczba miejsc parkingowych czy sąsiedztwo torów tramwajowych wyjdą prędzej czy później na jaw. To od sposobu prowadzenia dialogu zależy, czy potencjalne słabości marka przekuje w siłę.

Related Posts

two Comments

  1. Maja On 28 sierpnia 2015 at 15:34

    Niezwykle istotnym czynnikiem wpływającym na efektywne działania na profilu Facebook’owym jest tzw. call to action, czyli zachęcenie do działania. Może to dotyczyć nie tylko marek popularnych w internecie, ale również deweloperów, chcących zaangażować użytkowników w tworzone treści. Powstały nawet specjalne przyciski, które można zamieścić na profilu publicznym.

  2. Małgorzata On 2 września 2015 at 13:02

    Witam, bardzo ciekawie napisany artykuł. Znam fajnie prowadzone profile deweloperów czy inwestycji i moim zdaniem to świadczy o zrozumieniu potrzeby komunikacji z otoczeniem. Z drugiej jednak strony są też takie profile, które lepiej żeby zostały zamknięte. W tym wypadku brak wiedzy o social mediach działa na niekorzyść a zlecanie prowadzenia facebooka komuś z łapanki to gorszy pomysł niż nieprowadzanie takiego profilu w ogóle. Pozdrawiam

SKOMENTUJ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone.